
Egzotyczne drewno na taras nie jest jedynym sensownym wyborem. Modrzew, dąb i jesion termowany przy odpowiednim doborze i konserwacji wytrzymują 15–25 lat za znacznie mniejsze pieniądze.
Drewno egzotyczne — bangkirai, ipe, teak — ma od lat opinię „najlepszego" na taras. Ale w polskich warunkach coraz lepiej spisują się też gatunki rodzime, które kosztują wyraźnie mniej, a dobrze zabezpieczone wytrzymują lata. Krótki przewodnik po krajowym drewnie tarasowym.
Egzotyczne tarasy mają plusy — wyjątkową twardość, naturalną odporność na grzyby, ciekawe kolory. Ale to też wysoki koszt (często 400–700 zł/m²), import i niejednoznaczne pochodzenie (kwestie ekologii i wycinki tropikalnych lasów).
Drewno krajowe — modrzew, dąb, jesion termowany czy nawet sosna impregnowana — to alternatywa, która coraz częściej wypiera egzotyki. Polski klimat zna nasze drewno, drewno zna polski klimat, a przy odpowiednim doborze gatunku oraz porządnej konserwacji służy 15–25 lat.
Modrzew (krajowy lub syberyjski) to dziś najpopularniejsze rodzime drewno tarasowe. Jest twardy, mocno żywiczny, naturalnie odporny na grzyby i wilgoć, ma ciepły brązowo-pomarańczowy kolor.
Modrzew syberyjski jest gęstszy i twardszy niż polski, ale i droższy. Krajowy spisuje się dobrze, jeśli pochodzi z porządnego źródła i jest właściwie wysuszony. Cena tarasu z modrzewia to orientacyjnie 200–350 zł/m² za samo drewno (bez konstrukcji nośnej).
Dąb to drewno najwyższej klasy — gęste, twarde, naturalnie odporne. Taras dębowy jest droższy (zwykle 350–600 zł/m²), ale przy odpowiedniej pielęgnacji może spokojnie wytrzymać 30 lat i dłużej. Dobry wybór dla osób, które chcą zainwestować raz i mieć spokój.
Dąb ma też charakterystyczny, szlachetny wygląd — z biegiem czasu pięknie patynuje na srebrny szary lub, przy olejowaniu, utrzymuje miodowy kolor.
Jesion poddany obróbce termicznej (termo-jesion) ma ciekawe właściwości: termiczna modyfikacja zmienia strukturę drewna, czyniąc je bardziej odpornym na wilgoć i grzyby. Po termowaniu jesion przybiera ciepły, brązowo-czekoladowy kolor, podobny do egzotyków, ale przy znacznie niższej cenie.
To dobry kompromis między wyglądem egzotyków a portfelem. Cena: 250–400 zł/m².
Najtańsza opcja krajowa. Sosna sama z siebie nie nadaje się na taras, ale po impregnacji ciśnieniowej zyskuje wystarczającą odporność, by służyć 10–15 lat. Cena 80–150 zł/m² za samo drewno czyni ją wyborem dla budżetowych inwestycji albo tarasów tymczasowych.
Wadą jest charakterystyczny zielonkawy odcień po impregnacji (kolor z czasem blaknie) i konieczność dokładniejszej konserwacji.
Trzymając się rozsądnego budżetu i polskiego klimatu, polecamy następującą ścieżkę:
Niezależnie od wybranego drewna, konstrukcja pod tarasem to legary z drewna twardego lub impregnowanego, ułożone na regulowanych stopkach lub podbudowie. Między deskami zostawia się szczeliny 5–8 mm na rozszerzalność i odpływ wody.
Konserwacja: olej tarasowy 1–2 razy w roku w pierwszych latach, potem co 12–18 miesięcy. Zaniedbana powierzchnia szybko traci wygląd, ale samego drewna nie niszczy — wystarczy doczyścić i ponownie naoliwić.
W Tartaku ARTMA przygotowujemy deski tarasowe na wymiar — głównie z modrzewia, sosny impregnowanej i jesionu. Każde zamówienie to konkretny zestaw desek o ustalonej długości, profilu i wykończeniu. Skontaktuj się — pomożemy dobrać drewno do Twojego tarasu i jego ekspozycji.
Skontaktuj się z nami — doradzimy i przygotujemy ofertę dopasowaną do Twoich potrzeb.